RSS

JOOOŁ

ZAGLĄDA KTOŚ TU JEEEESZCZE??:)

 
Leave a comment

Posted by on May 29, 2011 in biba

 

Drobny zapisek Tomaszka

Nie to nie jest tak, że o was zapomniałem. Ostatnio nie mam czasu, aby cokolwiek naskrobać… Dlatego dziś wrzucę coś lekkiego.

Read the rest of this entry »

 
3 Comments

Posted by on June 13, 2010 in Uncategorized

 

Czego nie wiecie o zazdrości?

Głupsi od smyczy mego kota jesteście, gdy widzę jak wyglądają wasze obecne związki. W sumie co ja wam dziwię…
ale do rzeczy przejdźmy, bo się ściemnia.
W kompletne osłupienie wprawiacie mnie, gdy dowiedziałem się, że wam zazdrość jest potrzebna.
Bo odrobinka zazdrości pomaga scalić związek, upewnia nas, że partnerowi wciąż zależy, chroni przed rutyną, daje nutkę niepewności, dobrze działa na nasze samopoczucie, porost włosów i jędrność piersi… aż właściwie nie znalazłem ani jednej osoby, która by mi powiedziała: won z zazdrością.

Przyczyną każdej zazdrości jest niepewność. A kim są osoby niepewne własnej wartości?
Wiem, głupie pytanie, bo każdy wie, że to wy jesteście osobami niepewnymi własnej wartości i doskonale zdaję sobie sprawę, że w tym momencie mówię niejako do ściany. Żyjecie w innym świecie.
Dlatego opowiem wam o moim – ważne – teraźniejszym świecie.

Nie będę zazdrosny o moją przyszłą partnerkę.
Ta mądry polak po szkodzie, ale wiem będę (prawie:D) najlepszym, co spotkały w swoim życiu. Bo czuję się mocny i w kuchni i w gębie i w łóżku. Facetowi więcej nie trzeba, aby sprowadzić kobietę do parteru. To mój taki martwy, jednak doskonały przepis, bo ja nie gustuje w słabych kobietach, nie biorę tych porzucanych przez innych, bo czułbym się podle mając kobietę, którą inny facet uznał za bezwartościową. Nie biorę też tych, które są po przejściach, bo dostaję drgawek słysząc użalającą się kobietę, która “boi się wejść w nowy związek” albo “nie wiem czy komukolwiek jeszcze zaufam”.


Nie mylicie się twierdząc, że zazdrość jest potrzebna w związkach
, bo w waszych jest potrzebna.
Ale ci lepsi od was jej nie potrzebują i rozumiejąc jej złudność.

  • Naprawdę sądzicie, że zazdrość partnera utwierdzi was w przekonaniu, że on wciąż kocha? Być zazdrosnym można nie tylko o kobietę, ale o kumpla, koleżankę, psa i każdą rzecz.  To potrzeba upewnienia się, że to, co uznajemy za naszą własność, wciąż należy do nas. I nie ma to nic wspólnego z miłością. Zazdrość jest innym określeniem na egoizm.
  • Naprawdę sądzicie, że zazdrość może zbliżać, scalać związek, oddalać go od popadnięcia w rutynę? W takim razie na wątłych fundamentach budujecie swoje związki, skoro dopiero poczucie stanu zagrożenia chroni je przed rozpadem.
  • Zarówno zazdrość jak i jej potrzeba wynika z ograniczonego zaufania do partnera. I zgoda. Ja też nie jestem za tym, aby bezgranicznie ufać. Ale będę ufał kobiecie, której powiem, że kocham. Wy szastacie tym słowem na lewo i prawo, kochacie także tych, do których czujecie zazdrość. Żałośnie bezwartościowa jest taka miłość, ale nie mnie ją definiować, w końcu pisałem kiedyś o ideałach, że każdy definiuje swoje – to podobnie jest z miłością. Co nie zmienia faktu, że niektórzy z was wciąż są idiotami.


Wiem, że łatwo mi się wymądrzać,
bo wszystko to, co piszę opieram na doświadczeniach świata, który jest wam obcy i wiem, że nikogo z was nie zmienię.

Przeczytacie ten tekst, po czym wrócicie do własnego życia, własnych związków, jak byliście tak pozostaniecie mniej lub bardziej zazdrośni o własnych partnerów i choćbym was pałą bił po ryju, to nie zmienicie się, bo mimo wszystko jest wam dobrze z waszymi ułomnościami.
Ale myślę sobie, że znajdzie się kilka osób, które po przeczytaniu tego tekstu, spojrzą krytycznie na siebie i swój związek i w końcu zastanowią się, czy właśnie taki sobie wymarzyli, czy czują się bezpiecznie i komfortowo ze swoimi partnerami. I może zdecydują się przerwać coś, co jest lub zmierza ku toksyczności, nawet jeśli ceną jaką przyjdzie im zapłacić, będzie samotność. A wszyscy wiemy, że platonicznie będziecie kochać Tomaszka :)

 
7 Comments

Posted by on May 23, 2010 in Uncategorized

 

Stara szkoła, czyli jak to zaspałem na uczelnię :)

Czwartki to dni, przed którymi regularnie zarywam nocki, i które po powrocie z uczelni regularnie nadrabiam :)

Dzisiaj wyjątkowo wróciłem wcześniej, także o 20 moglem się chwilkę przespać…

Aż nagle, o nie wiadomo jakiej godzinie przebudziłem się, patrze na zegarek… 10.02!

KURWA MAĆ! ZNÓW ZASPAŁEM NA ZAJĘCIA! WYSKAKUJE Z ŁÓŻKA, WSKAKUJĘ W JEANSY, W LONGSLEEVA, PORYWAM BUTY, PLECAK i… wybiegam z domu. Patrzę? Ciemno… na telefonie mamy 22.15… kurwa mać.

 
Leave a comment

Posted by on May 20, 2010 in Uncategorized

 

Nie marnuj chwili!

Nie, ta notka będzie inna. Zdaję sobie sprawę, że tego bloga czyta dużo osób, podobno nawet moja rodzina. Ale historia która wczoraj się przytrafiła, naprawdę wprawia mnie w osłupienie nawet w tej chwili. Wiem, że dla niektórych z was, może wydawać się absurdalna ale szczerze mówiąc… jebie mnie to.
Read the rest of this entry »

 
7 Comments

Posted by on May 4, 2010 in Uncategorized

 

Stara Szkoła Part.2

Dzieje sie kurwa dzieje! Mamy godzinę 23.43 a ja właśnie… się obudziłem :) Zauważyłem, że poprzednia notka, odnotowała zdecydowanie więcej odwiedzin (no bo przecież nie komentarzy – wy sie poprostu wstydzicie ryjem odezwać;]) niż notki z cyklu “naprostuje Ci umysł łosiu” – także ta będzie w stylu lekkim, zwiwenym, powiewnym :)

Read the rest of this entry »

 
Leave a comment

Posted by on April 30, 2010 in Uncategorized

 

Old school

Dobra dzisiaj będzie bez moich filozofii. Mam nadzieję, że po ostatnich wpisach paru osobom naprostowałem zryte berety a dzisiaj… postaram się napisać coś w stylu ‘starej szkoły’. Pamiętacie wpisy z początku tego bloga? Traktowały z reguły o tym, jak mi minął dzień, i generalnie wiało optymizmem. Zobaczymy czy jeszcze tak potrafię ;)

No więc tego… co u mnie? Ok napiszę, że studiuję – tia, ale jestem oryginalny ;)

Mogę napisać, że czasem pracuje ;) – ta, robię to co lubię – czyli klepie w photoshopie – i tak o to czeka już na mnie pare flaszek i trochę $ $$$ $$$ (ilość “$” nie jest przypadkowa ;) ) także na brak czasu nie narzekam.

Co do dnia dzisiejszego, mialem ambitny plan wstać o 9 i się pouczyć. Plan został po części zrealizowany gdyż wstałem przed 12 – tyle że o 11. 30. Później oczywiście w mojej głowie urodził się pomysł – hmmm a może się pouczę? Niestety pomysł szybko popełnił samobójstwo i jak szybko się urodził, tak szybko zdechł. Liczę na to że za 3 dni zmartwychwstanie niczym Jezus, bo w czwartek mam ważne kolosy ;) . Co dalej pomyślałem? Miałem czas do 13 30 (w praktyce do 14 bo pewne osoby o pseudonimie “jasne, nigdy się nie spóźniam” – nigdy się nie spóźniają. Także odpisałem na maila do Baracka, napisałem, że nic się nie stało że nie wpadnie do mnie do krakowa. Innym razem napijemy się kawy.

O 14 wpadł “nigdy sie nie spozniam” i zrobilim se wycieczkę po pepsi i wokoł krakowskich wiosek w “poszukiwaniu dupeczek”:D

Oczywiście znaleźliśmy ich na pęczki, nawet niektóre musiałem upchnać w piwnicy, coby sobie zostawić na później. A przed chwilą – po… rocznej przerwie – udało mi się znaleźć rower, pompke, dwa koła i… ruszyć w nieznane. Po mc flurry. Udało się. Czas do geanta i spowrotem (przez BW) – około godzina. Natomiast stan kondycyjny – żałosny :)

No to na tyle. Tak Tomaszowi dzień minął. Oczywiście cały czas bylem sam, i nie mialem sie do kogo odezwać – bo przeca nikt mnie nie lubi, nie mam przyjaciół, rodziny, kota, dziewczyny… Dobra zgadnijcie, w której kwestii kłamię. Mała podpowiedź – kot żyje i ma się dobrze.

Dobra jak już tak piszę o moim życiu… to napiszę o planach na przyszłość. To będzie tylko skrót tego, co opublikuje w mojej najnowszej książce (bo mało kto wie, jestem wybitnym pisarzem-wydawcą najlepszych bestsellerów) pt. “Lepiej zapobiegać niż leczyć – moja przygoda z wysypką na jądrach”.

Także po pierwsze, najpierw muszę wyleczyć w/w wysypkę ;)

Pasuje też zacząć się uczyć… ale jak tu się uczyć jak jest tyle ciekawszych rzeczy do roboty…

Noi pasuje ograniczyć biby. Wracanie o 5 nad ranem, i poźniej wycieczka o 8 na zajęcia nie jest fajne. Nie jest fajne również wracanie z rynku na nogach ooo nie! A w najbliższym czasie szykują sie umprezy… w srodę, dwie w czwartek, w piątek, w czwartek, w piatek, pozniej rajd pk, jakies juwenalia, pozniej wesele (ogłaszam kasting na najpiękniejszą czytelniczkę bloga, która ze mną pojdzie) i jakaś 18… także… musze isc do lekarza. Jeśli mam wybrać miedzy flaszeczką, a pojściem do lekarza – pojde do lekarza. Jeśli Tomasz chce sie bawić, jego wątroba musi się bawić razem z nim!

To tyle! Miłujcie się nawzajem, pozdrawiam wszystkich czytelnikow bloga, pozdrawiam tych ktorzy nie wchodzą tu wcale, złóżcie zyczenia swoim rodzinom, zdrowia, szczescia, pomyslnosci. Koniec, bo dzisiaj jest niedziela, jutro jest jebany poniedziałek… I czuje, że czeka mnie dzisiaj niezły zapierdziel w nocy… Ja będę się uczyć a wy ziooomy! zapładniajcie swoje kochane kobiety, twórzcie piękne państwo piękne! A jeśli nie chcą, to ukradnijcie im te tabletki co to powodują… Dobra instynkt macierzyński się odezwał:D Narka!

 
2 Comments

Posted by on April 18, 2010 in Uncategorized

 

Zaślubiny

Jak rozpoznać idiotkę? Ma mniej niż dwadzieścia pięć lat i obrączkę na prawej dłoni.

Read the rest of this entry »

 
2 Comments

Posted by on April 11, 2010 in Uncategorized

 

Znów z dedykacją dla… niej:)

Poirytowany zakończoną przed chwilą dyskusją, oraz tym, że świat jest pojebany, a ludzie na nim wcale nie są lepsi – zapytam tylko…

Jak głupkowi powiedzieć, że nie ma racji, skoro głupek jest zbyt głupi, aby pojąć, że jest głupi?

Z pozdrowieniami dla wszystkich kretynów, którzy… a i tak tego nie zrozumiecie. Debile.

 
5 Comments

Posted by on April 7, 2010 in Uncategorized

 

Post z dedykacją:)

Niezaprzeczalnym faktem jest, że większość z nas, facetów pragnie cieszyć się ogromnym powodzeniem i obracać się w gronie pięknych, atrakcyjnych, a zarazem mądrych kobiet.

Z drugiej strony nie sposób się nie zgodzić, że taki los spotyka bardzo mały odsetek naszej męskiej populacji. Dlaczego tak się dzieje? Co jest siłą napędową tych ludzi sukcesu którzy niczym magnes przyciągają do siebie kobiety? Musisz znać odpowiedź. Człowiek ma uzasadnienie każdej swojej porażki. Kwestia tylko, czy Twoje uzasadnienie jest słuszne? Jeśli przez Twoją głowę przeszły myśli w stylu “To proste, mają dużo pieniędzy” albo “Muszą być nieziemsko przystojni” to ten tekst jest dla Ciebie – bo wszystko wskazuje na to – że jesteś kretynem.

Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted by on April 2, 2010 in Uncategorized

 
 
Follow

Get every new post delivered to your Inbox.