Nie, ta notka będzie inna. Zdaję sobie sprawę, że tego bloga czyta dużo osób, podobno nawet moja rodzina. Ale historia która wczoraj się przytrafiła, naprawdę wprawia mnie w osłupienie nawet w tej chwili. Wiem, że dla niektórych z was, może wydawać się absurdalna ale szczerze mówiąc… jebie mnie to.
Po południu zobaczyłem się z Dziobem, następnie z Felipem pojechalem na rynek, gdzie spotkałem mojego kumpla z Częstochowy. Postanowilem pokazać mu moją uczelnię, i po jakichś 30 minutach wrócić na rynek. Oczywiście na kleparzu było jak zawsze zapchane. Ale walić. Muzyka w tle. Wszystko ładnie, pięknie, powoli się nakręcam aż nagle Łukasz wyskakuje z tekstem:
- zamieńmy się miejscami… będziesz prowadził
- y.. ten tego.. dlaczego ja? Ty jesteś kierowcą… nie mam prawa jazdy! nie pierdol!
- zrób to, potrzebuje Twojej pomocy
Osobiście mnie zamurowało. Nie wiedziałem co robić, zwłaszcza, że on już czekał pod drzwiami pasażera. Chuj, raz się żyje. Siadam za kierownicą. Na szczęście był mega korek, więc jechałem tylko na sprzęgle. Dzięki bogu że to była jariska!
(Łukasz w tej chwili cieszy się jak głupi bez podania mi powodu, nie wiedziałem o co chodzi)
Lubiłem tego człowieka. m.in dlatego, że potrafiłem przegadać pół nocy na temat… chuj was to. Nagle wyjebał:
- Tomek… czy wiesz jak to jest, gdy widzisz piękną kobietę, mijasz się z nią, po czym żałujesz, że chwila, w której mogłeś ją poznać minęła, że już się czasu nie cofnie, że jej już nigdy nie spotkasz… miałeś tak?
- Nigdy.
- Chuju! Wiem że pierdolisz! sorry, ale ja nie mogę kolejny raz zmarnować takiej pięknej chwili…
Wyszedł. Powiedział że spotkamy się na światłach. Nie zdążyłem nawet krzyknąć, że go pojebało. Zacząłem się cały pocić, i ręce zaczęły mi drżeć. Patrzyłem co ten kretyn robi.
Wyskoczył z samochodu i poszedł jak w ogień, przechodzi z prawego na środkowy pas, a z środkowego na lewy. Patrzę i z niedowierzaniem widzę jak na dłoni, że wsiada do czarnego leksusa. Przyglądam się i widzę za kółkiem jakąś młodą kobietę, blondynkę, chyba ładną z twarzy. Po chwili zasłonił mi widok tir. Do świateł długa droga bo korek, ma jakieś 10 -15 min. Skubany potrafi mnie mocno zaskoczyć. A ja? wciąż się trzęsłem.
Dojeżdżam do świateł, dwa samochody przede mną. Modle się, żeby ten kretyn już wrócił. W końcu widzę, że idzie, z uśmiechem, którego nie sposób zapomnieć, a w oczach miał błysk. Wsiadł do auta i powiedział “jedź…”. Powiedziałem, że go chyba pojebało ale… spojrzałem na niego, i głowę miał schowaną w dłoniach. Nie wiedziałem o co chodzi. Ludzie zaczęli trąbić, bo nie ruszałem. Musiałem w końcu ruszyć, bo jeszcze narobił bym sobie kłopotów a… na twarzy łukasza dostrzegłem łzę, która spływała mu z lewego oka. Nic nie chciałem mówić. Jechałem bez przerwy prosto, dopiero na miasteczku AGH udało mi się znaleść miejsce gdzie za 10 razem mógłem spokojnie zaparkować. Wówczas Łukasz powiedział mi coś co mnie poruszyło.
- gdy wystarczająco mocno odbijesz się od ziemi, to możesz przekroczyć granice i przez chwilę poczuć się nieziemsko… tak właśnie się czuje w tym momencie, ale wiem że za chwilę znowu poczuję grunt pod stopami…
Wiedziałem, że ma on lekko nasrane do bani, ale wtedy mowił poważnie. Milczałem, a on kontynuował…
- mężatka…
Zapytałem, skąd ta łza, czy wszystko gra…
- umówiłem się z nią, mam nawet jej numer telefonu, ale gdy się z nią spotkam mogę zniszczyć jej związek, a najgorsze jest to, że chce się spotkać… a ja wiem, że potrafię ją… …czuję się świetnie, że nie zmarnowałem tej chwili.
Wtedy zrozumiałem, że przed Łukaszem, nie ma żadnych barier. I ma podobny kręgosłup moralny do mojego – my nie rozpieralamy cudzych związkow.
Jeśli wierzysz, przejdziesz przez wszystkie zamknięte drzwi. Łukasz przeszedł… nawet samego siebie. Człowiek, w którego ludzie wierzą, jest potęgą – podwójną ma moc, jeżeli również sam w siebie wierzy.
A Ja?
Często zdarzają mi się sytuacje, gdzie widziałem kobietę, która była jak idealny sen, który odchodzi, ale pragnie się, żeby wrócił, choć nie rozumie się dlaczego. Zdarzają się takie sytuacje, jakby ktoś z góry chciał Ci powiedzieć “Czujesz, że żyjesz!?!”Miałeś tak? Znalazłeś się takim położeniu, kiedy widzisz kobietę i nic nie zrobiłeś? Miałeś tak? Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego “chwila” ta uciekła, bezpowrotnie? Myślałeś o tym, żeby wkońcu podejść i nie puszczać takich “chwil”? Miałeś tak? Każdy z nas, miał podobną sytuację.
Haha! Dzięki Łukaszowi zrozumiałem, żeby nie marnować “chwil”. Teraz gdy widzę kobietę oblaną promieniami słońca jak żadna inna MUSZĘ JĄ POZNAĆ!
Kilka dni wcześniej, przechodziłem sobie przez centrum miasta. Zobaczyłem dwie kobiety i nie wiem jak to się stało – MOC CHCIAŁA ROZERWAĆ moje ciało, pobiegłem. Prawie uderzyłby mnie samochód, ale miałem to w dupie, zatrzymałem je przed wejściem do sklepu: Poznałem Marte i Natalie – nie wziąłem nawet numeru telefonu. Ale czułem się wspaniale.
Wiesz co? Zapuść sobie teraz zajebistą nutę, Twoją ulubioną, która ma cie nastroić pozytywnie do życia i naładować mocą. Pomyśl, że “CZUJE MOC!!” “MOGĘ WSZYSTKO!!” A może to powiedz? Powiedz to w sposób niewiarygodny… zrób to, powtórz jeszcze raz! ..ale przekonaniem, ale nie przekonuj mnie, tylko PRZEKONAJ SIEBIE! Myślisz, że to Cie nie zmieni? Jesteś w błędzie, powiedz te słowa, ale z przekonaniem – uwierz w nie!
Wiesz co w tym wszystkim jest najpiękniejsze? Pobudziłem siebie do większej aktywności i wyzwoliłem w sobie niesamowitą energie. Ty też możesz zostać odmieniony i pamiętaj, gdyż raz uwolnionej energii nie da się później opanować. Na zawsze zostaje w TOBIE.
Dzięki Łukaszowi stałem się lepszy, znów, kolejny raz awansowałem do… następnej klasy. Ciekawe czy wiesz jak się teraz cudownie czuje. Cały czas, rozwijam się wewnętrznie nowym lepszym człowiekiem. Mam nadzieję, że dzięki mnie, dzięki ten skromnej notce, również staniesz się lepszy.
Nie marnuj “chwil” !! I spraw, żeby na Ciebie też mówili “bezproblemowy”:)
Być może po tej notce, dowiecie się o czym traktuje mój drugi blog, o którym… nigdy się nie dowiecie.
Przecież wiesz
May 7, 2010 at 6:56 pm
Zapuszczam ‘desu – życie cudem jest’ : )
czasami zdarza Ci się coś mądrego napisać.
Tomasz
May 8, 2010 at 12:51 pm
kurwa nie wiem…
magda
May 11, 2010 at 10:09 pm
A Ty jakbyś zareagował na to jakby podeszła do Ciebie obca dziewczyna i powiedziała”hej podobasz mi się, dasz mi swój nr?” za pewne pomyślałbyś sobie ee, jakaś nienormalna ;/
Nie wszystko działa niestety w obie strony. facet może kobieta nie.
Nie marnuj chwili!
Tomasz
May 11, 2010 at 10:46 pm
pomyslal bym ze desperatka prosi mnie o numer
ale… jesli powiedziala by mi cos milego, to bym podziękował. Typowe społecznie akceptowalne zachowanie w którym nie ma nic zlego.
magda
May 12, 2010 at 8:19 pm
a jestem ciekawa jak zareagowała ta pani do której poszedł Twój kolega? odezwał się do niej w ogóle, czy “nie chce niszczyć małżeństwa” ? ;]
Tomasz
May 12, 2010 at 9:02 pm
Napisz do mnie na gg, sie dowiesz;D
magda
May 12, 2010 at 10:51 pm
Nie posiadam Twojego numeru
To niech to pozostanie waszym sekretem.